Od kilku miesięcy obserwujemy dynamiczną aprecjację japońskiego jena i szwajcarskiego franka zarówno wobec głównych walut (EUR i USD) jak również wobec złotego. Proces jest pochodną operacji likwidowania pozycji carry trading.
Carry trading to operacje polegające na pożyczaniu środków w niskooprocentowanych walutach (JPY, CHF) i lokowaniu ich w aktywa dające wyższą stopę zwrotu (akcje, obligacje, waluty). Kiedy kryzys rynku finansowego rozszerzył się na Europę, kolejne banki ogłaszały bankructwa a giełdy notowały coraz większe spadki znaczna część inwestycji opartych o carry-trading została zamknięta. Czyli inwestorzy rozpoczęli proces odwrotny: pozbywali się akcji i obligacji zamykając równocześnie zaciągnięte wcześniej zobowiązania w jenie i franku szwajcarskim (po prostu spłacali kredyty w tych walutach). To zwiększyło popyt na jena i franka prowadząc do ich wzmocnienia.
Dodatkowo jeszcze znaczna część zagranicznych inwestycji portfelowych w naszym regionie została w ostatnim czasie wycofana. To spowodowało osłabienie walut naszego regionu. Spadła wartość złotego, korony czeskiej, forinta. Przyczyną były obawy o pogorszenie perspektyw gospodarczych w tychże krajach, obniżki stóp proc (np. w Czechach), spadki na giełdach i obniżenie ratingów krajów rozwijających się (np. Węgry). Wśród globalnych inwestorów wzrosła awersja do ryzyka. A zatem bezpieczniej było zrealizować zyski na aktywach naszego regionu i wycofać się. W rezultacie od kilku miesięcy obserwujemy znaczne spadki na giełdzie. Zagraniczni inwestorzy wycofując kapitał, kupują zagraniczne waluty. Nawet, uważany do tej pory za stabilny, rynek obligacji zanotował w ostatnim okresie spadki. Tu również zagraniczni inwestorzy przystąpili do zamykania pozycji otwartych nawet 3-4 lata temu. Pozbywając się obligacji inwestorzy kupują waluty, bo perspektywy dla Polskiej gospodarki na najbliższe lata są niepewne. W przyszłym roku mogą nastąpić obniżki stóp proc. co w efekcie może nadal osłabiać naszą walutę. Mniejszy napływ inwestycji bezpośrednich to również mniejszy popyt na złotego. Przez ostatnie 2 lata to właśnie rozliczenia inwestycji bezpośrednich w ostatnich miesiącach roku wpływały na aprecjację złotego. Ich brak, lub radykale zmniejszenie oznaczają osłabienie złotego.
Zaciągane do tej pory przez rodaków kredyty hipoteczne w walutach obcych były przyczyną aprecjacji naszej waluty. Bo kredyt w np. CHF był przewalutowywany na złotówki, co oznacza sprzedaż CHF i kupno złotego. Był to dość istotny element umocnienia złotego do tej pory.
Przedstawione powyżej czynniki tłumaczą ostatni wzrost notowań CHF/PLN, EURPLN, USD/PLN i JPY/PLN. Nie wykluczamy, że tendencje wzrostowe walut obcych wobec złotego będą nadal trwać. W pierwszym półroczu przyszłego roku złoty może nadal tracić. To oznacza wzrost kosztów zobowiązań pożyczkowych w walutach obcych. Przedsiębiorstwa mogą się zabezpieczyć przed coraz wyższymi kosztami obsługi zobowiązań walutowych poprzez terminowe transakcje zakupu. Są one możliwe już dla kwot 5 tys EUR, USD, CHF (lub równowartość w JPY) i aby je wykonać wystarczy kaucja zabezpieczająca w wysokości ok 1-3 proc wielkości zabezpieczanej transakcji.
Marek Wołos, Senior Dealer, Dom Maklerski TMS Brokers S.A